O niczym [studnia bez dna] Dodano: 2007-05-03 14:29
Przeleciał mi przez palce ten Twój wiersz Doktorku
Nie odnalazłam w nim ani słów tak pięknych, jak do tej pory w innych Twoich wierszach, ani przesłania tak głębokiego, jak do tej pory
Nie czuć w nim bólu, tak prawdziwego, jak wcześniej, ani smutku,tak żywego, jak wcześniej...
Zamiast głębokości tej studni, poczułam tylko płytkość tego "niczego" 
Dodano: 2007-05-03 15:36
No i znowu mi klina Maćku wierszem zabileś - ze względu na to, że nie jestem juz w stanie oddzielić go od wcześnij przeczytanych - i włączam go w jeden cykl, złączony tematem. I żadnego odstępstwa od cyklu owego nie widzę - a odwrotnie, odczuwam go jako klamrę spinjącą, bądź też - otwarcie
Jedynym fragmentem wiersza, który w uchu mi "zazgrzytał" jest wers: "i trzecią strofę piszę" - a to ze wględu na jej długość - inne wersy można byłoby czytać przy włączonym metronomie - trzymają "tempo" - ta jedna nieznacznie odstaje - rytmicznie
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2007-05-06 13:17
Przychylam się zarówno do wypowiedzi Zgredziny jak i Noonki. A jak? - o tym po krótce.
Wiersz w zasadzie na tle innych Twoich dzieł - mało wyrazisty. Jednakże pointa celuje bardzo mocno i w sumie wbija się ostrością w caly cykl Twoich utworów. Zgadzam się co do "zgrzytającej" części utworu. Za dlugie to jakieś takie, zupełnie jakby brakowalo Ci pomyslu, weny jakby to okroić, by wkomponowało się w calość. Z drugiej strony... patrząć na to od strony tworczej nie bylo jak... stąd to dziwne nieporozumienie. Jakkowliek wiersz w dobrym bardzo guście.